Islandia – okolice Vik – co zobaczyć?

Trochę czasu mi to zajęło, ale najważniejsze, że się udało. Tym postem dobijam powoli do końca wspomnień z mojego marcowego pobytu na Islandii. Pewnie jeszcze pojawią się w przyszłości jakieś informacje praktyczne, ale jeśli chodzi o miejsca, które Wam polecam do odwiedzenia, to będzie już końcówka.

Dzisiaj chciałem się skupić na samym środku południowego wybrzeża Islandii, czyli bliższych lub dalszych okolicach miasteczka Vik. Jeśli tylko macie z planie zobaczyć Jokulsarlon i będziecie ruszać z Reykjaviku, wszystkie te punkty będą na Waszej trasie.

No to zaczynamy – co zobaczyć w okolicach Vik?

Na sam początek warto wspomnieć o pięciu bardzo fajnych wodospadach które w tej okolicy znajdziecie, a mianowicie Skogafoss, Seljalandsfoss, Gjufrabui, Svartifoss i Foss a Sidu. Wszystkie z nich opisałem już w poście o najpiękniejszych wodospadach na południu wyspy, więc zajrzyjcie tam śmiało po więcej szczegółów.

No a teraz nowości 🙂

Solheimajokull

Jeśli kręci Was surowe, lodowcowe piękno, koniecznie zjedźcie na chwilę z głównej drogi w kierunku czoła lodowca Solheimajokull. Po paru minutach spaceru od parkingu ujrzycie przepiękny jęzor tego lodowca. Ogromna, lekko błękitna, poszarpana masa lodu prezentuje się przepięknie. Dla mnie był to pierwszy tego typu widok w życiu, ponieważ do tej pory z lodowcami styczność miałem tylko w Alpach, kiedy wybrałem się na narty. Solheimajokull naprawdę robi ogromne wrażenie. Oczywiście możecie też załapać się tu na jakąś zorganizowaną wycieczkę typu spacer po lodowcu, jeśli tylko macie czas i ochotę trochę się zabawić 🙂

Solheimasandur Plane Wreck – Wrak Samolotu Dakota

Biały wrak samolotu DC US Navy, kontrastujący z czarnym piaskiem wybrzeża Solheimasandur, na południu Islandii, to bez wątpienia jeden z najchętniej fotografowanych symboli tego kraju.

W 1973 roku amerykański samolot, w którym zabrakło paliwa, został zmuszony do awaryjnego lądowania na czarnej, wulkanicznej plaży. Od tego czasu stał się prawdziwą atrakcją turystyczną, którą codziennie odwiedza kilkaset, jeśli nie kilka tysięcy osób. Nikomu nie przeszkadza hulający tutaj wiatr, który swoją siłą potrafi przewrócić człowieka. W historii tego wraku jest coś przerażającego, ale zarazem magicznego. Dobra wiadomość jest taka, że cała załoga przeżyła awaryjne lądowanie. Jeśli tylko będziecie w okolicy. Zobaczcie koniecznie.

Dyrholaey

Przepiękny malowniczy, ale zarazem surowy półwysep. Robi naprawdę filmową scenerię. W lecie to bardzo popularne tereny lęgowe dla maskonurów, więc jeśli marzycie, żeby zobaczyć te urocze stworzonka, to tutaj na pewno je znajdziecie. Mnie niestety się nie udało, bo zimę spędzają niestety na oceanie, a na ląd wpadają dopiero w okolicy maja/czerwca w okresie godowym.

Reynisfjara

Kilka kilometrów na wschód od Dyrholaey znajduje się jedyna w swoim rodzaju, wulkaniczna plaża Reynisfjara. Znana jest z dwóch rzeczy – po pierwsze z niesamowitych bazaltowych kolumn, a po drugie z nieprzewidywalnych oceanicznych fal, które potrafią niespodziewanie wciągnąć człowieka do wody. Na każdym kroku spotkacie tu ostrzeżenia przed falami oraz informacje o turystach, którzy przez nieuwagę stracili tutaj życie. Absolutnie nie jest to powód do rezygnacji z odwiedzenia tego wspaniałego miejsca, wystarczy po prostu wykazać się odrobiną zdrowego rozsądku, mieć oczy dookoła głowy i nie podchodzić na zbyt długo blisko granicy wody.

Fjadragljufur

Przepiękny, stary kanion rzeki, który możemy podziwiać spacerując wzdłuż jednej z jego krawędzi. Spacer zajmuje około 3o minut w jedną stronę, a widoki po drodze zapierają dech w piersiach. Widziałem też zdjęcia wykonane tu w lecie, gdy skały są pokryte zielonkawym mchem – wyglądało to bajecznie. W zimie wygląda nieco inaczej, ale nadal robi wrażenie i ląduje na mojej liście ‚must see’ tego rejonu Islandii.

Lomagnupur

Niby nic takiego, ale jednak coś. Lomagnupur to bardzo charakterystyczna skała, która góruje nad tutejszymi równinami, schodzącymi w kierunku Atlantyku. Znajduje się tuż przy głównej drodze numer jeden, a jej surowy widok będzie Wam towarzyszył przez kilkadziesiąt kilometrów. Warto zatrzymać się na chwilkę na poboczu i cyknąć kilka zdjęć, bo Lomagnupur jest przepiękny.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.